Excerpt for Żywoty poczciwe. Wiersze dla dzieci. by , available in its entirety at Smashwords

Amelia Hoel

Żywoty poczciwe

Wydawca:

© Monika I. Betley




Smashwords Edition, License Notes




This ebook is licensed for your personal enjoyment only. This ebook may not be resold or given away to other people. If you would like to share this book with another person, please purchase an additional copy for each recipient. If you’re reading this book and did not purchase it, or it was not purchased for your use only, then please return to Smashwords.com and purchase your own copy. Thank you for respecting the hard work of this author.




Niniejsza publikacja elektroniczna objęta jest ochroną prawa autorskiego. Wydawca upoważnia do korzystania z niego jedynie osobę, która ją nabyła. Jednocześnie informujemy, że kopiowanie i udostępnianie treści tej publikacji osobom trzecim, nieokreślonym adresatom czy użytkownikom portali społecznościowych, a także jakiekolwiek inne przetwarzanie jest nielegalne i podlega sankcjom prawnym.







Kura

Siadła kura na jajach i gdacze:

Och, jak ja wiele znaczę!

Beze mnie jaja nie ma!

Jajo pierwsze? To ściema!



Aż przyszła kucharka,

kurę za łeb i do garnka,

i jeszcze pod nosem plecie:

Zrobię cię w galarecie!



I tak z kurzej manii wielkości

zostały same kości...



Mucha

A taka na przykład mucha,

Mówią, że niby wstręciucha,

że kiedy przyjrzeć się bliżej

to ona wszystko liże!



I to bynajmniej nie kwiecie

lecz zwykle śmiecie!



Nikt nie pomyśli, że musze

ta sprawa przytłacza duszę,

że życie mieć może wewnętrzne

być może bardziej wdzięczne...



I może właśnie dlatego

kaca ma moralnego?



Może gnębi ją sytuacja,

że czyjaś wczorajsza kolacja,

czy inne wczorajsze danie,

to jej dzisiejsze śniadanie?



Nietoperz

Szczerze? Lubimy nietoperze!

Gdy kiedy jaki przyleci

cieszę się ja, i me dzieci.

I namawiamy go szczerze:



Hej, dam ci kawałek bekonu,

a jak poczekasz deczko,

upiekę ci ciasteczko

tylko proszę: pomieszkaj w tym domu.



Patyczak

W kwestii patyczaka

sprawa jest taka:

na dobrą sprawę nikt nie wie,

po co to to siedzi na drzewie.



Żadna z niego gałązka

i jak pokląskwa nie kląska

więc po co patyczak na drzewie

- nikt nie wie!



Piórolotka

Co czuje piórolotka,

gdy piórolotka spotka?

A potem co piórolotek czuje,

gdy ona go emabluje?



I czy ona potem pamięta,

gdzie zniosła piórolocięta?



I wreszcie, czy piórolocięta

mamę kochają,

gdy z jaj się powykluwają?





Płastuga



Co sobie myśli płastuga,

gdy tak na mnie okiem mruga,

i czemu tylko jednym

łypie ten zwierzak biedny?



Kpią czasem z niej, że flądra,

że niezbyt schludnie wygląda,

płaska, szeroka, niedługa

- jednym słowem - płastuga!



Ja ją do gara, a ona

w krzyk, że z miłości kona

oraz że nawykła do chłodu -

i z gara na stół, i chodu.

Łapię ją gdzieś w pół stołu,

za ogon i do rosołu,

a ta mi się znowu rozmarza

i mruga - w stronę ołtarza.



Wiem dobrze, serce nie sługa,

pewnie dlatego mruga,

lecz jak taka płaska stwora,

ma znaleźć amatora?



Do czego ona się nada?

I z czym się toto jada?

I jak ją przedstawić rodzinie?

I co, jak uczucie minie?



Więc jednak do gara ją lepiej,

niech zgaśnie jedyne ślepie,

niech przebrzmi niczym dysonans

nasz kulinarny romans.



Rekin

Powiem szczerze: przy rekinie

kiepsko się płynie.

Gdy spojrzę na zęby,

co mu wystają z gęby

i płetwę półtorametrową

zaraz za głową -

i kadłub wielkości

wywrotki to - wolę szprotki.



Róża



Wdzięczyła się róża do ostu,

że taki piękny i dziki,

i że chociaż z pozoru inni,

to mają wspólne nawyki.



“Ty rośniesz na wiosnę, ja rosnę,

ty pszczoły wabisz, ja wabię,

ty kolce masz, ja też kłuję…

- O rety, jak ja cię miłuję…”



Wdzięczyła się róża do ostu,

a ten jej prosto z mostu,

że on do niej uczuciem nie pała,

że taka ruda i mała,

że jak sztuczna wygląda,

więc on jej nie pożąda.



Cóż, wkrótce nadszedł koniec,

miłości niespełnionej -

sprawiły to nożyczki

i pasja ogrodniczki.



(A oset, co zbyt główkował,

po prostu zjadła krowa.)

Rzekotka



Czy rzekotka

nie jest słodka?

Ten uśmiech od ucha do ucha -

nie nadęta jak jakaś ropucha.



Gdybym miała wybrać na Ziemi

coś, w co się mam po śmierci zmienić,

to ja proszę w rzekotkę,

bo rzekotki naprawdę są słodkie.



Wrona



Siedzi na drzewie i skrzeczy,

jak zwykle od rzeczy,

że o tym serze to bajka,

bo ona woli jajka.



Że na LaFontaine’a się gniewa,

bo ona naprawdę śpiewa,

a wtedy to chrypkę miała

i stąd afera cała…



I że jak go dorwie,

to jatka

zostanie z dziadka…



Zawisak



Ciekawi mnie, co zawisak

myśli, gdy nektar wysysa.

I czy przez to zawisanie

nie grozi mu trąbki złamanie?



A także, czy wie niebożę,

że sobie przysiąść może?

I że jeść w locie nieładnie?

I że jak zje dużo, to spadnie?



I co myślą jego dzieci,

czy boją się może, że zleci?

A żona, co myśli żona,

tuż obok zawieszona?



(A jak nie myślą, to biada,

bo nie myśleć nie wypada... )



Wydawca: Monika I. Betley ©

Inne książki tego wydawcy:


Kazimierz Ronhard Kuchnia kreolska

Edith Wharton Lato

Amelia Hoel Rękopis z gwiazd






Download this book for your ebook reader.
(Pages 1-10 show above.)